No i się zaczęło...
Wchodzę do mieszkania, na środku przedpokoju kuwety i wałki. Farby jeszcze brak, bo do wczoraj testowałam próbniki. Ale jest, wybrana...będzie na szaro, tak jak planowałam.
Aby wejść do dużego pokoju, muszę przesunąć suszarkę z praniem. Czemu nie stoi na balkonie?
Bo wyjścia na balkon brak. Blokują go foteliki samochodowe i piłka do ćwiczeń.
Tudzież walają się kartony, bo wczoraj przyszły śpiworki (a co, skusiłam się na kolejną promocję :)).
Zapomniałam, że muszę uważać na nogi, żeby nie rozwalić świeżo złożonych półek do kuchni, które leżą przy szafce telewizyjnej.
Na środku stołu komplet narzędzi, śrubek, śrubokręcików. Istne pobojowisko.
Pokój dziewczynek za to puściutki, sterylnie wyłożony folią, czeka dziś na powrót męża z pracy i zagruntowanie.
A w ten cały remont trzeba jeszcze wpleść urodziny bratanków męża, kolejne wizyty u lekarzy...
Liczę, że w ciągu 2 tygodni uporamy się z pokojem i kuchnią.
Mąż działa, a ja mam kolejne pomysły na urządzenie pokoju dziewczyn.
Znałam już wcześniej ich meble z serii Barcelona i Marsylia, jednak ja wolę proste formy.
Oczywiście postawiłabym na wersję z szarymi dodatkami :)
Myślę, że przy dużym zastrzyku gotówki nie zastanawiałabym się nawet nad kupnem tych mebli, ale w obecnej sytuacji muszę podliczyć wszystkie za i przeciw.
No i oczywiście wybrać się do sklepu i poprosić o dokładną wycenę powyższych mebli.
Z natury jestem osobą, która wszystko stara się dokładnie przemyśleć, zaplanować.
I tak chciałabym by było przy urządzaniu pokoju dla bliźniaczek.
Niestety fundusze są ograniczone i nie poszaleje w topowych sklepach, z markowymi kocykami, ciuszkami i sprzętem.
Chciałabym jednak, żeby pokój dziewczyn był "mój". Przemyślany, zaplanowany.
Kiedy urządzaliśmy mieszkanie, myślałam, że właśnie wszystko mam wybrane, będę zadowolona...
Już po pół roku zmieniłabym połowę rzeczy, przemalowała wszystkie ściany.
Teraz nie chciałabym popełnić tego błędu :)
Miłego weekendu :)
Ania


Mebelki śliczne, ale ceny pewnie już mniej :) Szare ściany i białe meble do pokoju maluchów to dobry pomysł. Z czasem i tak wypełni się mieszanką kolorów. Będzie pięknie :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Oj dziś znalazłam kolejne, fajne mebelki. Niestety jeszcze droższe :(
UsuńPowodzenia :) będzie pewnie pięknie.
OdpowiedzUsuń;-)
Już nie mogę doczekać się efektu końcowego, na pewno będzie pięknie. Dobrze, że wybrałaś szary kolor ścian. Trzymaj się ciepło !
OdpowiedzUsuńJa też nie mogę się doczekać końcowych efektów :)
UsuńOch ale ci zazdroszczę ;) tzn nie tego bałaganu hihi
OdpowiedzUsuńNiedługo Ty będziesz urządzać taki pokój :)! My czekaliśmy na taki remont parę lat...
UsuńNa pewno będzie ślicznie, a remont szybko minie:)
OdpowiedzUsuńTo powodzenia i do roboty :)))
OdpowiedzUsuńInspiracje piękne, oby wyszło jeszcze lepiej!
Trzymam kciuki i czekam na efekt końcowy :)
Pozdrawiam, Marta
Trzymam kciuki! Urządzanie pokoju dla dzieci to sama przyjemność, niestety jest tyle ciekawych rozwiązań, że łatwo się pogubić...
OdpowiedzUsuńGrunt, że ogólna koncepcja jest zarysowana :)
Powodzenia!
Oj,remont to ciężka sprawa,zazwyczaj rozwleka się w czasie i zajmuje go więcej niż planowaliśmy ;p Ale potem efekty jak cieszą :)
OdpowiedzUsuńŚliczne te mebelki!!!
Pozdrawiam :)
Trzymam kciuki. My też się przymierzamy do remontu pokoju chłopaków. Szary na ściany to nasz typ. Znam meble Pinio, ale tylko z internetu. Chciałabym je jeszcze zobaczyć " na żywo". Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńAleż śliczne te mebelki na zdjęciach. Niestety ciężko się zdecydować. Pozdrawiam i powodzenia w wyborze ;)
OdpowiedzUsuńRemonty zawsze potrafią dać nieźle w kość... Ale to też niezła frajda jak człowiek sam planuje :) A mebelki do pokoju są prześwietne, po prostu piękne :)
OdpowiedzUsuńhttp://dziennik-miedzymiastowy.blogspot.com/