piątek, 31 stycznia 2014

Piątek...weekendu początek :)

Dzisiaj będzie kulinarnie...

Mój kochany mąż ma taką zasadę, że w piątek nie je mięsa. Czasem jest dyspensa, w momencie kiedy mamy do czynienia z żywieniem zbiorowym (cokolwiek to znaczy :)).

Zatem dziś, jak na chemika przystało, eksperymentuje ;).

Postanowiłam zrobić naleśniki Nigelli, które pewnie większość z Was już robiła lub też kosztowała.

I muszę Wam powiedzieć,że są pyszne... i smakowały nie tylko mnie :).







                                                                  Naleśniki Nigelli:
  • 2 łyżki stołowe masła
  • 1 i 1/2 szklanki mąki
  • 1 i 1/3 szklanki mleka
  •  2 łyżki stołowe masła
  • 2 jaja
  • 2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta soli

W rondelku roztapiamy masło i pozostawiamy do ostygnięcia. Do jednej miski wsypujemy: mąkę, proszek do pieczenia, sól, cukier. Mieszamy. Do drugiej miski wlewamy mleko, dodajemy jaja oraz ostudzone masło i dokładnie mieszamy.Wszystko łączymy i jeszcze raz mieszamy. Smażymy z obu stron na złoty kolor.


       Smacznego :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz