Białe, powycierane ściany
Metalowe, niewygodne łóżka z dziwnie wyglądającą pościelą z napisem "Hollywood rental"
Odpadająca z sufitu farba i zardzewiały brodzik w łazience
Na śniadanie biały chleb, na kolację biały chleb
Obiady...
14 dzień w szpitalu i w końcu usłyszałam, że już mogę bezpiecznie rodzić
Skurcze zaczęły pojawiać się w sobotę, ale na razie wszystko łagodnie przechodzi
Jedno łóżko, jedna sala i mnóstwo nowych twarzy, które przychodzą i odchodzą
I próżnia...nie wiem ile tak jeszcze,czy czekamy na akcję czy uznajemy, że bliźniaczki są na tyle duże i można rozwiązać ciążę...
Torbę do szpitala spakował mąż.
Co ma być to będzie, aczkolwiek nie lubię mieć poczucia, że czegoś nie dokończyłam....
A właśnie tak jest, ponieważ pokój dziewczyn jest w totalnym nieładzie.
Brakuje wszelkich dodatków, lampy, żyrandola, dywanu, karnisza, firanek...
Oj jakbym chciała mieć takie krasnoludki, które na nasz powrót ze szpitala, skończyłyby pokój wedle moich zaleceń :)
Tak bym chciała już mieć wszystko za sobą, móc przytulić dziewczyny...
Na początku musiałam uzbroić się w cierpliwość, teraz ta cierpliwość się kończy
Nawet nie mam weny do blogowania i czytania, choć czasu mam mnóstwo
Tyle u Was propozycji na Dzień Matki czy Dzień Dziecka...piękne prezenty, konkursy...
To chyba już jakieś szpitalne przygnębienie mnie dopada....
Ania
jeszcze troszkę, jeszcze troszeczkę, dasz radę!!! trzymam kciuki :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia :) :)
OdpowiedzUsuńTrzymam mocno kciuki :*
OdpowiedzUsuńBędzie dobrze :) Jeszcze trochę cierpliwości, dziewczynki wszystko ci wynagrodzą z nawiązką :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia :)))
trznaj się kochana
OdpowiedzUsuń